Cisza pustej pomarańczy
cisza pustej pomarańczy
drażni mówisz
jestem
pomimo
nie rozumiem
tych słów
z koperty sypią
się krzywe
litery
widzisz
palcami dotykam
powietrze ale
nie wiem
czy umiem
być
tak samo
delikatny
ciepło i
blisko
można tłumaczyć
zupełnie inaczej
mam zamknięte powieki
Pod niebem
pod niebem pełnym cudów
nieruchomieję z nudów
właśnie pod takim niebem
sam nie wiem czego nie wiem
światło z kolejnym świtem
ciągle nazywam życiem
które spokojnie toczy
swą nieuchronność nocy
pod cudnym niebem jeszcze
każdy choć jedno miejsce
być może ma i chwilę
gdy godnie ją przeżyje
bo nieba co w marzeniach
spełnia się albo zmienia
skłonni...
Przez próg
zapomnimy co się miało stać na mlecznej drodze toczy się wóz jeszcze długo w noc
przemyślimy co możemy dać
zrozumiemy za pomocą rąk
nasz błąd
wybierzemy wielokrotne z wyjść
odkryjemy niebezpieczną myśl
przeskoczymy bez udziału nóg
przez próg
odnajdziemy się w pobliżu chmur
zatrzymamy serce w czasie snu
obudzimy się bez duszy jak
na wznak
zestrzelimy najdawniejszą z gwiazd
zobaczymy jak się kurczy czasMleczny wóz
wozak go przeklnie szarpnie go koń
w dół aż do rynku za kościół za róg
z bańką na mleko a w bańce mróz
na mlecznej drodze pod murem pies
sołtys w baranach w baranach wesz
dzwonnik od nocy oparty o sznur
pustą butelką dzwoni na mszę
na mlecznej drodze za rogiem sklep
w witrynie biały talerz chleb
w górę od rynku za kościół za róg
słychać jak...Nie będziemy
nie będziemy sami
jeszcze wspólny szept
sfrunie z aniołami
jeszcze tyle gwiazd
spadnie w nasze dłonie
w niespokojny czas
każda z nich zapłonie
oto złoty świt
który tak zaskoczy
że nie zgadnie nikt
ile w nas jest nocy
oto nasze sny
płyną w tajemnicy
jeszcze nie wie nikt
ile w nas jest ciszy
oto my i noc
jasny szept w...